01 Kwi 2015

Australijska telewizja ABC w programie „This Day Tonight” poinformowała, że w kraju zmieniony zostanie sposób liczenia czasu na dziesiętny: minuta zamiast 60 sekund będzie miała ich 100, podobnie godzina – zamiast 60 minut – 100. To z kolei spowoduje, że doba nie będzie miała 24, a 20 godzin.

Program zawierał wywiad z wicepremierem Jamesem Corcoranem, który chwalił nowy system czasu, a urząd miasta Adelaide zaprezentował nowy, 10-godzinny zegar.

No i co Wy na to?

Mnie osobiście pomysł bardzo się podoba. Przecież wszystko lub prawie wszystko mierzymy w systemie dziesiętnym. Ta dziesiątka podnoszona do potęgi różnego stopnia opisuje cały widzialny i niewidzialny świat, zarówno obszary niewyobrażalnie wielkie – jak np. Kosmos, ale też niewyobrażalnie małe – jak np. atom. Dlaczego akurat czas ma być mierzony inną miarą? Czy tylko dlatego, że już 1500 lat temu taki podział dnia (na 12 godzin) stosowali Egipcjanie? Ale przecież oni swój system dwunastkowy wyprowadzili od … liczenia stawów palców (bez kciuka) jednej dłoni. Każdy palec to trzy stawy, razy cztery = 12. Gdzie tu gwiazdy, gdzie Słońce, gdzie Kosmos?

Jestem zresztą mentalnie przygotowany na taką zmianę, bowiem tak się składa, że niedawno oglądałem film fantastyczno-naukowy „Metropolis”, niemiecką superprodukcję z 1927 roku w reżyserii Fritza Langa. Rzecz w skrócie sprowadza się do tego, że są dwa światy: na powierzchni ziemi żyje sobie dostatnio klasa uprzywilejowana, której główne zajęcie polega na tańcach, zabawach i flirtach. Na tych to darmozjadów pracują pod ziemią tłumy bezwolnych, zaharowanych robotników. Potem jest rewolucja, wielki potop (jako żywo nawiązujący do tego biblijnego) no i szczęśliwy finał… Jaki – nie zdradzę, radzę obejrzeć, film można znaleźć w Internecie.

W tym filmie jednym z najważniejszych przedmiotów jest 10-godzinny zegar, odmierzający czas robotnikom. Co ciekawe, ludzie z klasy uprzywilejowanej mierzą czas zwykłym zegarkiem 12-godzinnym.

Przejdźmy do wniosków; wspomniany na wstępie program australijskiej telewizji wyemitowano 40 lat temu, 1 kwietnia 1975 roku. Już się pewnie domyślacie; tak, to był żart primaaprilisowy. Swoją drogą ciekawe, czy pomysłodawcy oglądali film Fritza Langa.

Blog Adama Bartnikowskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.