29 Wrz 2014

Niedawno podczas suszenia sałaty zniszczyłem szufladę w lodówce. Pozornie niemożliwe, ale dla chcącego…

Szuflada w lodówce lekko obrosła różnym tam badziewiem, bo na co dzień trzymam tam warzywa. Więc wyjąłem z lodówki, umyłem i postawiłem najpierw na suszarce, a potem na parapecie, żeby doschła.

Kiedy tak sobie dosychała, zabrałem się za przygotowanie obiadu. Wypłukałem dwie główki sałaty, podzieliłem na listki, włożyłem do specjalnej ręcznej suszarki i zacząłem kręcić korbą.

Wszystkie te skomplikowane czynności wykonywałem na stole w kuchni. Tenże mebel nie jest zwykłym czteronożnym stolikiem starej generacji, tylko jednonożnym blatem w kształcie wygiętej elipsy, połączonym z parapetem kuchennym.

Chyba już się domyślacie: energia mojego kręcenia korbą suszarki przeniosła się – zgodnie z prawami fizyki – na blat stołu, a następnie na parapet. Drgania wstrząsnęły nieszczęsną szufladką lodówkową, którą niefortunnie tam umieściłem – no i szufladka spadła na ozdobne płytki ceramiczne, wyściełające podłogę mojej skromnej kuchenki.

Lodówka jest dosyć nowa, włoska niestety, co skutkuje misterną, ale dość delikatną konstrukcją wszystkich jej elementów, szufladek nie wyłączając. Mój plastykowy pojemnik na warzywa ma zdejmowaną ściankę przednią, mocowaną niewielkimi plastykowymi zaczepami. Oczywiście ta delikatna konstrukcja nie przeszła testu wytrzymałości, jakiemu ją mimowolnie poddałem. Zamiast jednak roztrzaskać się na 138 kawałków (co mają w zwyczaju czynić w podobnych sytuacjach wszelkie naczynia szklane), moja szufladka utrąciła sobie tylko te zaczepy. Szczegół, którego nawet nie widać, ale kiedy szufladkę chowam na jej miejsce w lodówce, luźna ścianka przednia odchyla się swobodnie do przodu, uniemożliwiając zamknięcie drzwi chłodziarki.

Na razie wzmocniłem tę cholerną wypadającą ściankę pakułami i klejem uniwersalnym, ale wszystko to niestety nie trzyma i ścianka dalej „wylata”. Zastanawiam się nad kupnem nowej lodówki. A może lepiej po prostu umeblować od nowa całą kuchnię?

 

Blog Adama Bartnikowskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.