01 Sie 2013

Korzystając z upalnej pogody poszedłem z kolegą Władkiem, zwanym popularnie Katarem, nad nasze redakcyjne jezioro (mamy takie, a co). Władek błyskawicznie zrzucił koszulkę i spodnie i zanurzył się w orzeźwiającej kąpieli. Ja niestety nie miałem tak łatwo.

Skórę i inne organy mam tak delikatne, że kiedy na przykład założę sandały bez skarpetek – a tak przecież noszą się ludzie w upalne dni – natychmiast doznaję obtarć, rychło przeobrażających się w krwawiące, bolesne rany. Co zaś do jeziora – każda nawet kilkuminutowa kąpiel kończy się silnym uczuleniowym katarem, dusznościami i nocnym rzężeniem.

Wątku sandałów nie będę rozwijał, zatrzymam się na tych nieszczęsnych kąpielach. Wynalazłem bowiem sposób na unikanie wspomnianych wyżej wielce nieprzyjemnych objawów choroby pokąpielowej.

Jak wiadomo katar zaczyna się, a czasem nawet kończy tam, gdzie niektórzy mają robotę, inni rząd, a niektórzy nawet wszystko – czyli w nosie. No więc żeby kataru nie dopuścić do siebie, trzeba wyłączyć nos z użytkowania ogólnego. Jest to – jak się okazało – łatwe, ale dość kosztowne. Osobiście wywaliłem na środki zapobiegawcze 7,50 (słownie złotych polskich siedem groszy pięćdziesiąt). Kupiłem mianowicie w Internecie – oczywiście z dostawą do domu – maleńką plastykową zatyczkę, za pomocą której można skutecznie odciąć dopływ i odpływ wszystkiego.

Wczoraj po raz pierwszy wypróbowałem ten wynalazek w praktyce. Moja wyprawa na plażę wygląda zatem tak: rozbieram się jak wszyscy, zakładam okularki pływackie jak nieliczni, na koniec – jako jedyny w całym chyba Kosmosie – zakładam na nos tę idiotyczną zatyczkę. I co powiecie? Po ostatniej kąpieli w towarzystwie ryb i kolegi Władka jestem zdrów jak – nomen omen – ryba. Dzięki zatyczce do mojego nosa nie mogły się dostać nie tylko rzeczone ryby, ale też najmniejsze nawet glony i drobnoustroje, czyli czynniki katarotwórcze.

Szkoda tylko, że musieliśmy tak szybko wracać do pracy. Trzeba było w końcu jakoś odpracować te ponadplanowo wydane 7,50.

 

Blog Adama Bartnikowskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.