06 Wrz 2012

W poprzednim wpisie obiecywałem Wam, że po paru dniach wolnych wracam do pracy, a tu … znów wyjazd.

I znów mój ukochany Kraków z ukochanymi ludźmi (córka, syn) i ukochanymi miejscami. Wyjazd był jak najbardziej roboczy, ale znaleźliśmy czas na wypad do Nowego Sącza, gdzie w pięknym domu mieszka przyjaciółka mojej córki. Jak chcecie, możecie trochę tego N. Sącza pooglądać, nie ruszając się zza biurka z komputerem.

Nowy Sącz – jak niektórzy pamiętają – był po reformie w 1975 roku miastem wojewódzkim. Kolejna reforma sprowadziła miasto do bardziej naturalnej roli dużego ośrodka powiatowego i gminnego. Mnie Nowy Sącz kojarzył się z Ostrołęką lub Ełkiem, ale pod względem powierzchni jest od nich sporo większy: od Ełku prawie trzykrotnie, od Ostrołęki – prawie dwukrotnie. Mieszka tu ok. 85 tysięcy mieszkańców.

 To tyle może na razie z Wikipedii, popatrzcie na zdjęcia.

To podobno jeden z najbrzydszych pomników Adama Mickiewicza w Polsce, więc stanęliśmy tu dla wyrównania poczucia piękna u widzów.

Nie mam pojęcia, co oznacza napis na tym głazie – ale nie będę dociekał.

Zatańczyliśmy na balu blaszanych figur.

Zajrzałem do wnętrza bazyliki kolegiackiej świętej Małgorzaty…

… a potem pozowałem do zdjęcia na tle jej szacownych, XIII-wiecznych murów.

Moim zdaniem najpiękniejszym budynkiem w Nowym Sączu jest ratusz miejski, odbudowany w stylu eklektycznym po wielu pożarach i zniszczeniach pod koniec XIX wieku.

Przed ratuszem stoi pomnik Jana Pawła II, pod pomnikiem jakiś facet w zielonym.

Jeszcze raz ratusz w całej okazałości.

Obowiązkowe zdjęcie pamiątkowe w ruinach zamku.

Słynny sikający rycerz – metalowa rzeźba budząca wiele kontrowersji. Postawiono ją w 2008 roku w miejscu, gdzie podobno tryskało cudowne źródełko. Źródełka pilnowali dniem i nocą młodzi rycerze, których porywały złe czarownice, przybierające postacie pięknych nimf wodnych. Twórca rzeźby zakpił z tej legendy, każąc swojemu rycerzowi publicznie sikać.

Tablica w murze zamkowym zakrawa na kpinę – wszak z zamku zostały żałosne ruiny. Obiekt był jednak  pięknie odbudowany w czasach międzywojennych i przeznaczony na Muzeum Ziemi Sądeckiej. W czasie II wojny hitlerowcy urządzili tam magazyn broni, a pod koniec wojny wysadzili w powietrze.

Piękny dziedziniec kościoła Ducha Świętego i klasztoru OO Jezuitów.

Siedziba sądeckiego gniazda (dziś powiedzielibyśmy: oddziału) Towarzystwa Gimnastycznego Sokół, którego macierz (dziś powiemy: centrala) mieściła się we Lwowie. Obecnie mieści się tu Małopolskie Centrum Kultury „Sokół”. W 1993 roku Towarzystwo zostało formalnie reaktywowane.

 


 

Blog Adama Bartnikowskiego

Powered by WordPress
Designed by Edytor Sp z o.o.